sobota, 14 grudnia 2013

Hard knocks.


Czasami zbierze mi się na muzyczne podróże do przeszłości.
Jak teraz na przykład.
W tym wokaliście bardzo się kochałam w licealnych czasach.
Licealne czasy... kiedy to było...?

A za nieco ponad tydzień święta.
Lecz dopóki nie ubiorę choinki i w pracy nie skatuję uszu świątecznymi piosenkami (obecnie leci stacja RMF Rock), to za choinkę (!) nie poczuję tego świątecznego klimatu... ;)







Top - sh, Sweter - C&A, Jeany - sh, Buty - Deichmann, torebka - vintage


piątek, 6 grudnia 2013

Ćwierćwiecze - kto by pomyślał?

25 lat.

Znalazłam niedawno kartkę z zapiskami z gimnazjum. Na tzw. godzinie wychowawczej pedagog kazała nam podzielić kartkę formatu A4 na 4 równe części. W każdej z nich należało wpisać jak widzimy swoją przyszłość za 3, 6, 9 i 12 lat. 
No i odczytałam:

Za 3 lata:
Dostanę się do liceum ogólnokształcącego w Zielonej Górze (dziś wybrałabym technikum ekonomiczne)

Za 6 lat:
Będę po maturze i dostanę się na studia: dziennikarstwo albo anglistyka (na szczęście się nie udało)

Za 9 lat:
Skończę studia i rozpocznę pracę jako tłumacz. Wyjdę za mąż i będę miała trójkę dzieci: Zuzię, Huberta i Anię, a także dom z ogrodem i psa. (Spełniło się, że mam psa. Tylko. że kota.)

Za 12 lat:
(pusto)

W związku z 25 urodzinami życzę sobie tego, co "za 12 lat". Żeby nie było tak wszystko "od linijki", według mojego jedynie-słusznego perfekcjonistycznego widzimisię. Bo przecież najlepsze jest to, czego nie planujemy, a życie bardzo często samo wie lepiej, którędy nas pokierować. :)




 (miało być lepiej widać kołnierzyk, ale jakość zdjęcia słaba)


sukienka - Orsay, torebka - no name, bransoletka - Avon


poniedziałek, 2 grudnia 2013

This is my december.

Ostatnio przekonuję się, że im mniej, tym lepiej.
Mniej słów, więcej treści.
Mniej przedmiotów, mniej zmartwień.
Dziś wywaliłam połowę ciuchów z szafy i dobrze mi z tym. 

Jest przestrzeń, nie tylko w szafie.





Spódnica - h&m, bluzka - SH, sweter - C&A, buty - Deichmann